Z pamiętnika młodego proboszcza
Dodany 2009-06-06 | Wpis czytano: 406 razy |
0 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Ostatnie godziny przed Dniem Dziękczynienia. Żołądek lekko ściśnięty, ale ogólnie wielki spokój. Może dla tego, że gdzieś mi się po głowie kołacze refren piosenki „Elektrycznych Gitar” „Spokój grabarza. Wszystko będzie dobrze”. Albo jak raczył żartować jeden z moich proboszczów „Nie takie imprezy się kładło”. :))). Ale to raczej świadomość Bożej Opatrzności czuwającej nad nami i tytanicznej pracy tylu współpracowników, którym już dziś pragnę podziękować i zapewnić, że zawsze z wdzięcznością noszę ich w swoim sercu. Dziękuję. Cdn.
Aktualizowano: 2009-06-06 07:34:02


Refleksje
Refleksja
Ale johm@op to pewnie dla ks był wyjatkowy dzien , i dlatego dał taki wpis u siebie na stronie , i pewnie sie tak czuł . Wiec ta uwaga jest nie potrzebna
I jak zwykle... było super
Dziękuję, jak zawsze za zaangażowanie i to ogarnianie swoim proboszczowskim okiem dzisiejszej uroczystości. Ciepło iserdecznie pozdrawiamy - Tereska z rodziną.
:-)
Niech Ksiądz nie przesadza,,, toż to normalna sprawa. Wszyscy pracujemy na chwałę Bożą...
Dodaj swoją refleksję