Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2009-06-04 | Wpis czytano: 518 razy |
0 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
W poniedziałek 1 czerwca obchodziliśmy święto Maryi Matki Kościoła, dzień dziecka i urodziny Ks. Jana Twardowskiego. We wtorek zjechały się szkoły jego imienia. Z Ks. Janem Opatrzność Boża związała w przedziwny sposób moją drogę kapłańską. Trafiłem na pierwszą parafię tam gdzie i on był na pierwszej parafii. Na Żbików w Pruszkowie. Mieszkałem w tym samym mieszkaniu co on. A teraz opiekuję się jego grobem. Lubię wiersze Ks. Jana. Zwłaszcza jeden wierszyk o stopniowaniu:
Pięć kropli, deszcz, ulewa,
coś niecoś, kawałek, kawał,
kanonik, prałat, zawał.
Pozwala mi on trzeźwo i spokojnie patrzeć na siebie i na tempo mojej niespodziewanej i zawrotnej „kariery”. Zawsze mam też w pamięci cytat z mojego obrazka prymicyjnego. Fragment z psalmu 131:
Panie, moje serce się nie pyszni
i oczy moje nie są wyniosłe.
Nie gonię za tym, co wielkie,
albo co przerasta moje siły.
Zwłaszcza teraz przed Dniem Dziękczynienia jest mi to potrzebne i dziękuję Panu, że stawia mnie do pionu. Cdn.
Aktualizowano: 2009-06-06 05:35:41


Refleksje
A ja pamiętam inne ...
A ja pamiętam inne słowa ks. Twardowskiego:"W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze- to niedobrze."Takie [...]
Panie, moje serce się nie pyszni ... Ps. 131
To dla mnie również ważne słowa, choć nie łatwo mi żyć według nich. Wiem, że jeśli o nich zapomnę będę zgubiona. Dziękuję za Dzień [...]
Ucieszyły mnie nowe ...
Ucieszyły mnie nowe strony bloga. Dzisiejszy szczególnie. Ja też bardzo lubię wiersze ks. Twardowskiego. Prostymi słowami mówił o rzeczach [...]
Dodaj swoją refleksję