wątpliwość

Dodany 2009-05-11 | Wpis czytano: 108 razy | 0 głosów | oceń

 
czy przeżyliście kiedyś chwilę, w której uświadamiacie sobie, że wszystko się własnie zmieniło? Że to, do czego byliśmy przygotowani przez życie, przez rodziców, przez świat własnie odeszło? Sądzę, że każdy coś takiego przeżył. W sposób pozytywny lub negatywny, zdał sobie sprawę, że właśnie coś się skończyło. Ale - coś się kończy, coś się zaczyna. każdy moment, nawet najtragiczniejszy, może być początkiem drogi prowadzącej do światła. "I choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę" - znamy to świetnie. Ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że to "nie ulęknięcie się zła", to wieczna i wszechobecna świadomość Dobra. Dobra, które choć niewidoczne, ma nas zawsze w swojej opiece i czuwa. Czasem wątpimy. Ja wątpiłem wiele razy. Gdy przykuty do łóżka nie byłem w stanie ruszyć nogą, gdy będąc na studiach przeżywałem pierwsze poważne rozterki natury moralnej, gdy cierpiałem niedostatek i pół kostki masła było dla mnie wybawieniem. Wątpiłem, ale to wątpienie było tylko kolejnym stopniem do świadomości Boga. Do stwierdzenia naocznie, że jest nade mną Opatrzność, która nie pozwoli mi zejść w Otchłań, pogrążyć się. Wiatr wieje zawsze tam gdzie chce - ale to "tam gdzie chce" to zawsze jest w stronę Światła...
 
Aktualizowano: 2009-05-11 15:27:07
 
 

 

Refleksje

 

 

 

Dodaj swoją refleksję

Tytuł:
Treść:
Podpis:
 
 
 
 

O mnie

kargen - Warszawa

kargen
 

Wszystko z czasem
 

Ostatnie moje wpisy

2009-07-24
Pokora
2009-05-19
Czerpanie
2009-05-11
wątpliwość
2009-04-27
czas zatrzymany
2009-04-24
pamięć
2009-04-21
Początek...
 

Szukaj